Zakopiańska stabilizacja St. Ignacego Witkiewicza

Limba

Limba

Początek epoki małej stabilizacji w zakopiańskim środowisku Stanisława Ignacego Witkiewicza wyznacza ponowny – po ośmiu latach – przyjazd pod Giewont Karola Szymanowskiego. Kompozytor przyjeżdża 20 sierpnia 1922 r. i – podobnie jak w 1914 r. – zatrzymuje się najpierw w hotelu Stamary przy ul. Kościuszki, by po czterech dniach przenieść się do zarekomendowanej mu przez przyjaciół[1] niewielkiej willi Limba przy ul. Ogrodowej, na malowniczo położonym wzgórzu Wilcznik, z pięknym widokiem na Giewont. Wokół niego zaczną się gromadzić inne przelotne zakopiańskie ptaki, telepiące się wciąż koszmarnymi pociągami z Krakowa, Warszawy, Lwowa czy Poznania. W tej grupie bywalców znajdą się muzycy i muzykolodzy, pisarze, aktorzy i oczywiście rodzina Szymanowskiego, w znacznej mierze przezeń utrzymywana. Głównym łącznikiem tego towarzystwa ze sprawami zakopiańskimi stanie się dyrektor Muzeum Tatrzańskiego, Juliusz Zborowski.

Samo muzeum także wyznaczyło punkt ciężkości owej zakopiańskiej stabilizacji. Już w 1913 r. od Towarzystwa Tatrzańskiego zakupiono działkę przy Krupówkach pomiędzy Dworcem Tatrzańskim a budynkiem Szkoły Przemysłu Drzewnego (dziś: Zespołu Szkół Zawodowych im. W. Matlakowskiego), a Stanisław Witkiewicz w Lovranie, już naprawdę ciężko chory, podjął trud niełatwej dla niego współpracy z krakowskim architektem Franciszkiem Mączyńskim, przygotowując projekt murowanicy w stylu zakopiańskim – ostatni projekt w swoim życiu. Kopanie fundamentów rozpoczęto 16 lipca 1913 r., równolegle z szukaniem pieniędzy na realizację dość kosztownej inwestycji. Odezwę do społeczeństwa w tej sprawie, wydaną przez zarząd Towarzystwa Muzeum Tatrzańskiego, podpisali m.in. Kazimierz Dłuski, Władysław Zamoyski, Bronisław Piłsudski oraz Jan Kasprowicz, Ignacy Jan Paderewski, Henryk Sienkiewicz, Kazimierz Tetmajer, Stefan Żeromski i Jerzy Żuławski.

A potem wybuchła wojna. Roboty przerwano, budowę zabezpieczono przed dewastacją i wznowiono dopiero na większą skalę w 1919 r. W sierpniu 1920 r. stan zaawansowania prac był tak duży, że przeniesiono do nowego gmachu dotychczasowe zbiory (po sprzedaży poprzedniego obiektu przy ul. Chałubińskiego przez pewien czas przechowywano je w Dworcu Tatrzańskim). Finansowe kłopoty pokonywano dzięki kredytom i pożyczkom (m.in. od Marii Skłodowskiej-Curie) i obrotności jej siostry – Bronisławy Dłuskiej, która do 1920 r. kierowała Komitetem Budowlanym. W 1921 r. Dłuska sfinansowała sama kupno gruntu koło muzeum i ofiarowała na rzecz budowy 100.000 marek gotówką[2]. Koniec końców w drodze konkursu w styczniu 1922 r. zatrudniono dwóch pierwszych pracowników – Juliusza Zborowskiego jako kustosza działu etnograficznego (z równoczesnym pełnieniem funkcji kierownika muzeum) oraz Konstantego Steckiego jako kustosza działu przyrodniczego. 23 lipca 1922 r. nastąpiło poświęcenie i uroczyste otwarcie gmachu Muzeum[3] (obecnie: ul. Krupówki 10).

Muzeum Tatrzańskie, 1985 rok

Muzeum Tatrzańskie, 1985 rok

Częścią ekspozycji etnograficznej stała się kolekcja Marii i Bronisława Dembowskich, ofiarowana na rzecz Muzeum pod warunkiem, że nie zostanie rozproszona i że pozostawać będzie nadal pod jej opieką. Warunki te przyjęto – ale ofiarodawczyni nie dożyła otwarcia nowego gmachu Muzeum. Zbiory te, jako jednolita kolekcja, zostały pokazane – w myśl koncepcji Dembowskiej jako wyposażenie chaty góralskiej – dopiero w 2009 r., kiedy w chałupie Sobczakówka przy ul. Kościeliskiej otwarto Muzeum Stylu Zakopiańskiego – Inspiracje, jako oddział Muzeum Tatrzańskiego.

Maria Dembowska zmarła w dzień urodzin Witkacego, 24 lutego 1922 r., w wieku 66 lat, po długiej chorobie, mieszkając samotnie w Zakopanem przez siedem lat po śmierci przyjaciela. Wspominał ją bardzo ciepło zięć Henryka Sienkiewicza i wielki przyjaciel Stanisława Witkiewicza – Tadeusz Korniłowicz:

„Ś. p. Maria Dembowska (wspomnienie). Ze śmiercią ś. p. Marii Dembowskiej ubyła nam nie tylko niezwykła indywidualność, postać należąca do zakopiańskiej legendy – lecz znikł wraz z Nią również cały świat tej legendy, udostępnianej nam przez Zmarłą drogą żywego słowa. Nie pozostawiła Ona bowiem nic na piśmie, a cokolwiek z Jej opowiadań zostało ujęte w formę literacką, odbiega niezmiernie od prostoty i prawdy, z jaką umiała prowadzić słuchaczy w dziedzinę wyobraźni.

[1] Limbę odkryliśmy z Rytardem. Należała ona do jednego z Rojów i stała (stoi do dziś) za pocztą. Właściciel Limby, trochę narwany, był ożeniony z ceperką i z tego tytułu miał pianino w domu. Zasygnalizowaliśmy to Karolowi. Zamieszkał więc u Roja”. Zob. J. Iwaszkiewicz, Album…, op. cit., s. 71-72.

Bardziej szczegółowo pisze w innym miejscu: „Locum to znaleźliśmy w swoim czasie, ja i Rytard, na święta Bożego Narodzenia 1921 r., i odkryliśmy, że Bukowian ma pianino, jako że żonaty z ceperką”. Zob. J. Iwaszkiewicz, „Harnasie” Karola Szymanowskiego, Kraków 1976, s. 9.

Jerzy Mieczysław Rytard we wspomnieniu publikowanym w 1962 r. w „Kamenie” podaje, że Limbę wymyślił fiakier Szymanowskiego, Stanisław Mracielnik, z nim – Rytardem, oczywiście (wg K. Szymanowski, Korespondencja, opr. T. Chylińska, t. 2-1, Kraków 1994, s. 417).

Siostrzenica Szymanowskiego, Krystyna Dąbrowska, informuje, że Limbę wyszukali dla Szymanowskiego fiakrzy Józef Bachleda Gróborz i Wojciech Wawrytko. Zob. K. Dąbrowska, Karol z Atmy, Kraków 2007, s. 15. Wawrytko potwierdzał to w wywiadzie radiowym dla Teresy Siedlarowej w latach 60. XX w. (M. Pinkwart, Zakopiańskim szlakiem Karola Szymanowskiego, s. 32). Natomiast w liście do mnie z 21 kwietnia 1988 pianistka Yaśmina Strzelecka pisze mi, że Limba „nigdy nie była własnością Józka Roja Bukowiana. On się »wżenił« w te posiadłości (Kalina, Limba i pole). Właścicielką była moja [cioteczna] prababka Jadwiga Schmidt, ceperka, bardzo bogata i nieprzytomnie zakochana w tym arcyprzystojnym góralu. On sam pochodził z biednej rodziny i był fiakrem. To właśnie z Józkiem Rojem Szymanowski jechał »w miasto« fiakrem i pytał, czy nie zna kogoś, kto ma dom z pianinem. Moja prababka miała – i tak Szymanowski znalazł się w Limbie”. Zakwaterowanie Szymanowskiego w Limbie było widać sukcesem, który miał wielu ojców.

[2] „Gazeta Zakopiańska” 1921, 28 maja, nr 2, s. 4.

[3] Z. Moździerz, Gmach Muzeum Tatrzańskiego, Zakopane 2005, s. 191-207; S. Maciejewski, W kręgu Muzeum Tatrzańskiego, Kraków 2014, s. 152-167; Otwarcie Muzeum Tatrzańskiego, „Gazeta Zakopiańska” 1922, 1 sierpnia, nr 30, s. 3-4.

Tekst: Maciej Pinkwart

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.