Oops! It appears that you have disabled your Javascript. In order for you to see this page as it is meant to appear, we ask that you please re-enable your Javascript!

Zakopiańskie drogi

Zakopane widok ogólny

Zakopanego nie da się rozbudować. Kornel Makuszyński określił kiedyś lapidarnie jego topografię: z lewej Giewont, z prawej Gubałówka, w środku deszcz. Miasto nie może już być większe niż jest, bo z jednej strony ogranicza je Tatrzańskie Park Narodowy, gdzie nie da się – choć niektórzy by chcieli – stawiać nowych hoteli, pensjonatów i restauracji i wytyczać ulic, z drugiej – geologiczna budowa Gubałówki, której znaczna część znajduje się w osuwiskowej strefie fliszu karpackiego. A w obrębie miasta także nie wszystkie drogi prowadzą do celu. Ba, nie wszędzie w ogóle są odpowiednie drogi…

Początek ul. Kościeliskiej

Przykładem nierozwiązanej od przeszło 100 lat kwestii urbanistycznej jest to, że wschodnia i zachodnia część miasta połączone są tylko… jedną ulicą i to w dodatku ciasną i właśnie zabytkową – Kościeliską.

Wszystko to ma uzasadnienie historyczne. Otóż znakomita większość dróg w Zakopanem ma pochodzenie naturalne – powstawały jako skromne ścieżynki, którymi górale zza Gubałówki przedostawali się, zwykle idąc w górę potoków, z owcami na letni wypas na hale. Stąd biegną one – Droga przez Olczę, Chramcówki-Jagiellońska, Sienkiewicza-Chałubińskiego, Grunwaldzka-Do Białego, Kasprusie-Strążyska – z północy na południe i mają swoje przedłużenie w tatrzańskich dolinach. Nieco inną proweniencję mają Krupówki (i ich przedłużenie – ulica Zamoyskiego, górny odcinek Chałubińskiego i Aleja Przewodników Tatrzańskich), które choć początkowo również prowadziły owce, baców i juhasów spod Gubałówki w głąb Doliny Bystrej, na Kalatówki i do Kondratowej, to potem nabrały większego znaczenia jako trasa łącząca „wiejskie” Zakopane, w którego centrum był drewniany kościółek z połowy XIX wieku, z Zakopanem „pańskim”, a zarazem przemysłowym, skupionym wokół kuźnickiej huty. Była to w pewien sposób także „droga grzeszników”, bo łączyła kuźnicką karczmę, gdzie hamernicy i hawiarze przepijali część pensji (wypłacanej zresztą częściowo w żetonach, które można było wydać tylko w owej karczmie) z kościołem, gdzie w słuchanicy czekał na grzeszników surowy proboszcz Stolarczyk…

Zakopane. Ulica Kościeliska

Pierwszą przecznicą, biegnącą ze wschodu na zachód była oczywiście ulica Kościeliska, którędy od strony Nowego Targu można było dostać się do ośrodków górniczych, a potem huty w rejonie Doliny Kościeliskiej, no i do największego skupienia osad góralskich w okolicy, jakie było na terenie dzisiejszej wsi Kościelisko. Do terenów eksploatacyjnych w Tatrach Zachodnich podróżowano już od początków XV wieku – inna rzecz, że najczęściej jednak podróżowano tam z Nowego Targu przez Czarny Dunajec, starym traktem kupieckim, potem odgałęziającym się na południe, do Tatr. Niejako symetrycznie, w górnej części Zakopanego w początkach XIX wieku, a może już pod koniec XVIII powstała Droga pod Reglami, łącząca ośrodek hutniczy w Kuźnicach z terenami górniczymi w Dolinie Kościeliskiej i Chochołowskiej, stąd też początkowo nazywano ją Drogą Żelazną.

Dziś jest popularnym traktem spacerowym, łączącym wyloty popularnych dolin tatrzańskiej – od Doliny Bystrej po Chochołowską.

Ulica Przecznica

Pierwszą sztucznie wytyczoną przecznicą stała się ulica poprowadzona ok. 1880 r. między dzisiejszą ul. Jagiellońską a Krupówkami, która z iście c.k. fantazją otrzymała nazwę… Przecznica. Dziś nosi miano ulicy Witkiewicza. Kolejną zakopiańską „trasą W-Z” była dzisiejsza ulica Kościuszki, wytyczona między dworcem kolejowym a Krupówkami w 1904 r. i wtedy nazwana Marszałkowską. Nazwa pochodziła od stanowiska marszałka krajowego, czyli jakby premiera Galicji. Rzeczywiście marszałek Stanisław Badeni jako pierwszy przeszedł nią, pieszo, w dniu inauguracji. Praktyczni zakopiańczycy na wszelki wypadek nie powiązali nazwy z konkretnym marszałkiem, żeby nikomu się nie narażać: marszałkowie się zmieniali, a funkcja pozostawała… Ta podziwu godna przezorność stosowana była również i później: mamy w Zakopanem ulicę Partyzantów, nie wiadomo jakiej formacji i Weteranów Wojny, nie wiadomo której…

I już wtedy zaczęto mówić o konieczności przedłużenia tej przecznicy tak, by połączyć ją z ulicą Kościeliską. Planowano przerzucić most nad potokiem Młyniska – zadanie dość trudne, bo wschodni brzeg jest o kilka pięter wyższy niż zachodni – potem pod Lipkami pociągnąć drogę aż do zachodniej części Zakopanego. Do dziś sprawa nie wyszła poza wstępne fazy projektowe, choć w planach rozwoju Zakopanego przedłużenie ulicy Kościuszki-Zaruskiego pojawia się do teraz. Jak bardzo byłoby to potrzebne, pokazał nam dowodnie obecny remont ulicy Kościeliskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.