Oops! It appears that you have disabled your Javascript. In order for you to see this page as it is meant to appear, we ask that you please re-enable your Javascript!

Ostry kontur

Wieczór – 1 grudnia 2014 – zapowiadał się ponuro. Niebo zachmurzone, temperatura niby wyższa niż ostatnio, ale mimo wszystko nieco poniżej zera, w „Kolibie” zazwyczaj jest chłodno, w dodatku parking tak niemożliwie zatłoczony, jakby w muzeum był „czarny piątek” i spuściznę po Witkiewiczu wyprzedawali z 80-procentowym rabatem. Na schodach przegrane wyborczo władze mijały się ze swymi dawnymi sojusznikami, dziś wspierającymi wygranych, czerwone winko obok białego nabierało temperatury przedpokojowej, rozmowy dotyczyły stanu miedniczek nerkowych, lodu na ulicach i wczorajszych wyborów.

Ale tylko do czasu, gdy weszliśmy do niewielkiej salki na piętrze „Koliby”, gdzie zazwyczaj prezentowane są wystawy czasowe. Ze ścian patrzyły ciemne madonny z oczami obwiedzionymi egipską kreską, anioły o kolorowych skrzydłach i dramatycznie pokazany skrzydlaty święty Jan Chrzciciel, άγιος Ιωάννης ο Βαπτιστής, z jedną głową otoczoną aureolą na karku, a drugą – też z aureolą – na misce, trzymanej przez siebie w ręku. Te paradowanie z własną ściętą głową w rękach znamy też z Francji, gdzie maszeruje z nią w Béziers Święty Afrodyzjusz, a w Paryżu św. Dionizy… Ale Jan – wiadomo – był pierwszy, w dodatku stracił głowę przez Heroda Antypasa, któremu z kolei głowę (w przenośni…) zawróciła perwersyjna Lolita – Salome… Wszystkie ikoniczne postacie malowane – przepraszam, pisane mocną, zdecydowaną kreską, ostrym konturem i o intensywnych kolorach, co zawsze nadaje im postać nieco komiksową, albo po prostu wyrazistą, przez co bardziej przemawiającą jako przedmiot kultu.

Wystawa Joli FlachJolanta Flach, jedna z najpracowitszych i najbardziej lubianych (co rzadko idzie w parze) dziennikarek „Tygodnika Podhalańskiego” tworzy ikony już od kilkunastu lat. Urodzona w Gliwicach, absolwentka Politechniki Śląskiej (wydział ochrony środowiska). W 1989 r. przeniosła się na Orawę i zaczęła pracować w zubrzyckim skansenie – Orawskim Parku Etnograficznym. Tam ją poznałem, jako wybitną znawczynię Orawy. W 1994 r. przeniosła się do Zakopanego i została dziennikarką „Tygodnika”, gdzie zajmuje się tematyką kulturalną i historyczną.

Jej rodzina pochodzi ze Lwowa, stąd być może jej zainteresowanie tematyką wschodnią – także architekturą łemkowskich i ukraińskich cerkiewek i nostalgicznym pięknem bizantyjskich ikonostasów, ozdobionych kolorowymi modlitwami ikon. Zaczęła od fotografowania zabytków i dzieł sztuki, ale po ukończeniu kilku cyklów warsztatowych i zdobyciu wiedzy praktycznej w terenie (Kraków, Przemyśl, Ukraina, Rumunia, Grecja) przeszła do mistyki i metafizyki, zawartej w ikonicznym przedstawianiu Pankratora, Aniołów i Świętych Pańskich.

Od 2005 r. pokazuje swoje ikony publicznie. Obecna prezentacja jest jej piątą z kolei wystawą indywidualną, a drugą już (poprzednia w 2011 r.) pokazywaną w „Kolibie” – oddziale Muzeum Tatrzańskiego, poświęconym postaci Stanisława Witkiewicza i stworzonemu przezeń stylowi zakopiańskiego. To skądinąd ciekawy kontrapunkt dla głównego tematu działalności tego oddziału, zwłaszcza jeśli zna się stosunek Witkiewicza i jego zwolenników do sztuki i kreacji artystycznych, inspirowanych kulturą ziem leżących na wschód od Bugu.

Trombity. Haniarczyki.Smętne tony orawskich trombit, otwierające wystawę i poprzedzające kompletnie niesłyszalne poza główną salką przemówienia przedstawicieli Muzeum i samej twórczyni doskonale współgrały z nastrojem części elit miejskich, przeżywających jeszcze niedzielną drugą turę wyborów, które przyniosły zmianę władzy w Zakopanem. „Stara” władza reprezentowana była przez byłego burmistrza Janusza Majchra, Jola Flach i Janusz Majcher jego zastępcę Mariusza Koperskiego, szefową Wydziału Kultury Joannę Staszak oraz dyrektora Biura Promocji Zakopanego Andrzeja Kaweckiego. Spośród „nowych” filarów władzy widziałem Macieja Wojaka, obecnego wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej, a w poprzedniej kadencji – przewodniczącego Komisji Kultury RM, był też profesor Jerzy Jędrysiak, radny tej i minionej kadencji. Pojawił się również dr Wojciech Gąsienica-Byrcyn, dawny dyrektor TPN i współwłaściciel terenów na Gubałówce, które pod władzą nowego burmistrza podobno znów mają w zimie służyć narciarzom. Być może byli też inni przedstawiciele nowej elity, ale jak na razie nie potrafię ich jeszcze rozpoznać.

 Publiczność

Maciej Pinkwart: tekst

Renata Piżanowska: fotografie

———————————

Jolanta Flach, Ikony. „Posłańcy nieba”. Muzeum Tatrzańskie w Zakopanem, oddział Muzeum Stylu Zakopiańskiego w willi „Koliba”, ul. Kościeliska 18. Wystawa czynna grudzień 2014 – marzec 2015.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.