Związek Witkiewiczów ze Ślimakami

Skaranie boskie z tymi Ślimakami!

 

Pisałem już kiedyś o tym, jakie kłopoty sprawiała ta rodzina badaczom dziejów Zakopanego, szczególnie w kontekście związków, jakie ze Ślimakami mieli Witkiewiczowie. Ponieważ stan wiedzy o tych sprawach zmienia się, i to bynajmniej nie w ślimaczym tempie – proszę wszystkie wcześniejsze moje ustalenia wyrzucić do kosza, a zapoznać się z tym, co wg stanu na koniec 2015 r. uważam za udokumentowane.

Zacznijmy, chronologicznie, od roku 1894. Stanisław Witkiewicz z żoną i synem już od czterech lat mieszkają na stałe w Zakopanem, tułając się po góralskich chałupach przy Przecznicy, na dolnych Krupówkach, w okolicach dzisiejszej ulicy Zamoyskiego. Wreszcie udaje się im wynająć dom na dłużej. Znajduje się on przy Krupówkach, mniej więcej naprzeciw wylotu Przecznicy (dzisiejszej ulicy Witkiewicza), która wówczas jeszcze nie była przedłużona poprowadzoną o wiele później ulicą Tetmajera. Gazda, z którym dogadano się w sprawie mieszkania nazywał się Ślimak, a dom usytuowany był mniej więcej w tym miejscu, gdzie dziś jest kamienica, w której mieści się m.in. popularna restauracja Watra.

Dom Ślimaka

Dom Ślimaka, nie jednak Jędrzeja ale Józefa…

Tylko, że jest to informacja bardzo mało precyzyjna. Ślimaków w okolicy mieszkało kilku, a niektórzy mieli więcej niż jeden dom. Przyjmuje się – trochę na wiarę – za Anną Micińską i Bożeną Danek-Wojnowską[1], że gazda Witkiewiczów miał na imię Jędrzej. Tak pisali potem wszyscy witkacolodzy i wszyscy badacze historii Zakopanego, niżej podpisanego nie wyłączając[2]. Ale uważny rzut oka na Plan stacyi klimatycznej w Zakopanem[3] pokazuje, że naprzeciw wylotu Przecznicy był przy Krupówkach dom, opatrzony numerem konskrypcyjnym 857. Wg Spisu domów stacyi klimatycznej w Zakopanem[4] dom ten należał do Józefa Ślimaka i miał numer porządkowy Krupówki 46. Jędrzej Ślimak zaś mieszkał nieco niżej (tam, gdzie dziś budynek restauracji Wierchy), w domu nr 167, przy Krupówkach 44.

Adresy najłatwiej znaleźć na kopertach. Sporo osób pisało w tym czasie do Stanisława Witkiewicza w sprawach stylu zakopiańskiego i wśród opublikowanych listów znajdujemy korespondencję od Stanisława Sasa-Dolińskiego, której zachowana koperta nosi adres „Krupówki 46”[5]. A więc u Józefa, a nie Jędrzeja Ślimaka?

Ostatecznie sprawę rozstrzyga list Stanisława Witkiewicza, opublikowany (wbrew jego woli) w „Tygodniku Ilustrowanym” [6] w 1910 r. List ten, datowany w Lovranie 17 marca 1910, zaopatrzony jest w redakcyjny komentarz, w którym czytamy m.in., że Witkiewicz pisał list do Józefa Ślimaka, gazdy z Zakopanego, na dzień jego patrona, przypadający na 19 marca. Potwierdza to też początek korespondencji: Kochany Gazdo, Na te Wase imieniny, najserdecniejse posyłam zycenia.

Wśród licznych w ciągu roku dat imienin Andrzeja i Jędrzeja najbliższe daty wysłania listu są 15 i 18 lutego oraz 12 kwietnia. Zdaje się tym tropem chciały iść B. Danek-Wojnowska i A. Micińska, ale w przypisie komentującym irytację Witkiewicza na ogłoszenie bez jego zgody tej korespondencji autorki opracowania Listów… mylą nawet datę korespondencji i zupełnie nie odnoszą się do samej treści listu i komentarza redakcyjnego, pisząc, że „Tygodnik Ilustrowany” 1910, nr 18, opublikował list Stanisława Witkiewicza z dnia 17 II (sic!) 1910, adresowany do Gazdy – Jędrzeja Ślimaka[7].

W publikowanych listach Stanisława Witkiewicza do syna oraz Stanisława Ignacego Witkiewicza do żony i innych odbiorców imię Ślimaka nie jest w ogóle wymienione – albo występuje on tylko pod nazwiskiem, albo nazywany jest po prostu „Gazdą”. Uważny czytelnik znajdzie jednak dedukcyjne potwierdzenie faktu, że nie u Jędrzeja Ślimaka mieszkali Witkiewiczowie. Jest to fragment listu Stanisława Witkiewicza do syna z 31 V 1903 o domowym kocie, który jest niezwykle ruchliwy i Dziś Gandara przyniósł go z podwórka Jędrka Ślimaka[8]. Gdyby Witkiewiczowie – i kot Sherlock – mieszkali u Jędrka Ślimaka, to obecność kota na tym właśnie podwórku nie byłaby niczym niezwykłym…

Jędrzej Ślimak wspomniany jest także przez Witkiewicza-ojca już w 1893 r., kiedy to pozytywnie prorokował on przyszłość małego Kalunia, jak Stanisława Ignacego nazywano w rodzinie: „Jeden z Górali, Jędrek Ślimak mówił mi wczoraj: »Ten was Staś to bedzie mędrsy jako wy!«[9]”.

Zapewne z tych dwóch wzmianek B. Danek-Wojnowska i A. Micińska wysnuły wniosek, że właściciel domu, gdzie wówczas osiedli Witkiewiczowie miał na imię Jędrzej. Wypada jednak to zdecydowanie zanegować i stwierdzić, że ów gazda, którego Witkiewicz w niemal każdym liście z Lovranu prosi pozdrawiać, do którego pisywał i którego Staś fotografował to nie Jędrzej, tylko Józef Ślimak. To właśnie u niego Witkiewiczowie mieszkali przynajmniej od początków 1895 r. do 1912 r. Okres ten, naturalnie, dotyczy matki i syna; ojciec wyjechał z Zakopanego na stałe w 1908 r.

Kolejnym Ślimakiem, posiadającym w 1894 r. aż dwa domy przy Krupówkach, był Jan – właściciel chałup opatrzonych numerami konskrypcyjnymi 228 i 21 (odpowiednio Krupówki 63 i 65). Ta numeracja mocno się zmieniła przez kilka następnych lat, bowiem środkowa i górna część Krupówek była terenem szybko rozwijającej się zabudowy, czemu sprzyjał nie tylko pensjonatowy boom inwestycyjny, ale i kolejne pożary, które niejako tworzyły miejsce dla tych inwestycji. Nie inaczej było z zabudowaniami Ślimaka.  Zacznijmy jednak od tego, że na początku października 1902 do Zakopanego przyjechał brat Stanisława – Jan Witkiewicz i zamieszkał u Ślimaka[10]. Czy na pewno był to dom Jana Ślimaka, po wschodniej stronie Krupówek, jak się uważa w literaturze przedmiotu? A może Jan Witkiewicz po prostu zatrzymał się u brata, czyli w domu Józefa Ślimaka? Korespondencja tego nie rozstrzyga. Jednak jestem prawie pewien, że tak właśnie było.

Ale jeśli nawet Jan Witkiewicz zamieszkał u Jana Ślimaka, to nie na długo. Oto bowiem w następnym numerze „Przeglądu Zakopiańskiego” czytamy, że „Około godz. 3-ej w nocy z wtorku na środę [14-15? X 1902] wybuchł pożar w starym domu Ślimaka przy Krupówkach obok willi Oleńki. W domu tym był sklep ze szkłem p. Kellera, mieszkali właściciele tego sklepu i kupiec p. Kupferman z rodziną. Mieszkańcy ledwie z życiem uszli, mienie ich spłonęło do szczętu…”[11]. Artykuł ani słowem nie wspomina o tym, żeby poza stałymi mieszkańcami domu ktokolwiek ucierpiał w wyniku pożaru. Gdyby mieszkał tam brat Stanisława Witkiewicza, który był jedną z głównych gwiazd „Przeglądu”, tygodnik z pewnością wspomniałby o tym.

Tak czy inaczej, w miejscu spalonego domu Ślimaka już w następnym roku stanęła piękna willa, wybudowana w stylu zakopiańskim, niewątpliwie pod okiem mieszkającego opodal Stanisława Witkiewicza. Dom ten dobrze znamy z życiorysu Stanisława Ignacego Witkiewicza, który mieszkał tam przez pięć lat, w pensjonacie prowadzonym przez jego matkę. To istniejąca do dziś willa Zośka (obecnie: Krupówki 77).Willa Ślimak 2008 rok - Zakopane

Początkowo na froncie pojawił się napis wila (sic!) Ślimak. W literaturze podaje się najczęściej, że właścicielem, a zarazem budowniczym domu był Jędrzej Ślimak, u którego mieszkał twórca stylu zakopiańskiego. To ostatnie, jak już wiemy, nie jest prawdą. W 1925 r., kiedy Maria Witkiewiczowa wynajęła dom, jego właścicielką była córka Ślimaka, Helena Kowalczykowa, a ówczesna nazwa wzięła się od imienia jej córki, Zofii. O tym, że zarówno parcela, jak i dom należały do Jana, a nie Jędrzeja Ślimaka, wiemy nie tylko z zapisu w „Almanachu Tatrzańskim”, lecz także z dokumentów parafii Świętej Rodziny w Zakopanem. Tamże, w Księdze Zaślubionych pod datą 4 lutego 1908 r. widnieje informacja o ślubie Józefa Kowalczyka z Odrowąża i Heleny, córki Jana Ślimaka i Bronisławy Król. Helena urodziła się 14 marca 1890 r. W momencie ślubu nie miała jeszcze ukończonych 18 lat, czyli w świetle prawa była jeszcze niepełnoletnia, więc w Księdze widnieje następujący zapis: „Że na związek małżeński mojej nieletniej córki Heleny z Józefem Kowalczykiem zezwalam, na to się przy świadkach już wyżej powołanych podpisuję”. Po czym następuje znak krzyża oraz dopisek ręką księdza Kazimierza Kaszelewskiego: „Jan Ślimak, ojciec”[12].

Wila Ślimak wkrótce po wybudowaniu została wynajęta przez właściciela zakopiańskiemu przedsiębiorcy Stanisławowi Ciszewskiemu i jego żonie Janinie, i właśnie pod nazwą Janina w latach 1904-1914 funkcjonował tu pensjonat. Po I wojnie pojawiła się nazwa Zośka, stosowana do dziś.

Innym echem spraw Ślimakowych jest pojawiające się w literaturze przedmiotu nazywanie Ślimakowej Zośki (rzadziej także domu, gdzie u Józefa Ślimaka mieszkali Witkiewiczowie przed I wojną) – Ślimakówką. Być może w gwarze rodzinnej mówiono tak o jednym czy drugim budynku, jednak z całą pewnością nazwa taka oficjalnie w odniesieniu do nich nie występowała. Bowiem willa Ślimakówka istniała osobno. I także jest związana z Witkiewiczami.

Otóż, jak wiemy ze wspomnień Jadwigi z Unrugów Witkiewiczowej, poznała ona swego przyszłego męża w 1922 r., w pracowni kilimiarskiej „Tarkos” przy ul… Witkiewicza, ale wpadli sobie w oko dopiero podczas jej następnego pobytu w Zakopanem, w lutym 1923 r., kiedy to Jadwiga mieszkała w Ślimakówce[13], którą uczeni identyfikują z Zośką przy Krupówkach. Moim zdaniem, zupełnie niesłusznie. Bowiem nie przy Krupówkach, tylko przy ul. Chałubińskiego istniała rola, nazywana Ślimakówką, a na niej – willa o tej samej nazwie, istniejąca do dziś (ul. Chałubińskiego 21 c). Obecna postać domu pochodzi z 1929 r., ale już co najmniej w 1923 r. istniał tu pensjonat Ślimakówka, wzmiankowany w listach gości publikowanych w „Głosie Zakopiańskim” – w tym samym czasie co wymieniana w tych samych spisach willa Zośka, a to dowodzi, że były to dwa zupełnie różne pensjonaty. Tam też, w Ślimakówce, odbyło się suto zakrapiane alkoholem przyjęcie z okazji zaręczyn Witkiewicza i Unrużanki[14].

Do tej kolekcji Witkiewiczowskich Ślimaków dodajmy jeszcze i to, że jesienią 1900 r. Witkiewiczowie ojciec i syn, geolodzy Mieczysław Limanowski i Ferdynand Rabowski oraz przewodnik Ślimak[15] wyruszyli do Jaskini Magurskiej szukając szkieletu niedźwiedzia jaskiniowego, a wrócili z trzema fragmentami kości, które zinterpretowali jako narzędzia i amulety tatrzańskich pitekantropów. Kości jednak okazały się zwykłymi kośćmi, a w 1900 r. nie było żadnego przewodnika tatrzańskiego, który nazywałby się Ślimak.

[1] S. Witkiewicz, Listy do syna, Warszawa 1969, opr. B. Danek-Wojnowska i A. Micińska.

[2] M. Pinkwart, Wariat z Krupówek, Nowy Targ 2015.

[3] Dołączony do czasopisma „Almanach Tatrzański”, Zakopane 1894.

[4] „Almanach Tatrzański”, Zakopane 1894, s. 5.

[5] S. Witkiewicz, Listy o stylu zakopiańskim, opr. M. Jagiełło, Kraków 1979, s. 197.

[6] Witkiewicz do gazdy Ślimaka, „Tygodnik Ilustrowany” nr 18, s. 351, z dnia 30 kwietnia 1910.

[7] S. Witkiewicz, Listy do syna…, s. 769.

[8] tamże, s. 110.

[9] A. Micińska, Istnienie poszczególne: Stanisław Ignacy Witkiewicz, Wrocław 2003, s. 42

[10] Lista gości w Zakopanem od d. 5-go do 12-go października, „Przegląd Zakopiański” 1902, 16 października, nr 42, s. 409: „Witkiewicz Jan, Warszawa, Krup. (Ślimak)”.

[11] Ratunku!, „Przegląd Zakopiański” 1902, 23 października, nr 43, s. 414.

[12] Liber Copulatorum Parafii Najświętszej Rodziny, luty 1908, poz. 8. Cyt. wg M. Pinkwart, Wariat z Krupówek, op. cit. s. 258.

[13] J. Witkiewiczowa, Wspomnienia o S.I. Witkiewiczu, w: Stanisław Ignacy Witkiewicz, Listy do żony (1936-1939), s. 558.

[14] tamże, s. 561.

[15] Z.W. [Zygmunt Weyberg], Muzeum Tatrzańskie w chwili obecnej, „Przegląd Zakopiański” nr 35 z 29 sierpnia 1901, s. 333-334.

 

Tekst: Maciej Pinkwart

Foto: Renata Piżanowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.